Polski Nowy Rok 2024. Literatura i polityka

Nowy Rok przywitał Polaków zdjęciami z bombardowanej Ukrainy i epidemią infekcji. Jedni cieszą się z nowego rządu i nowej telewizji publicznej, drudzy pomstują, z drugiej strony – znamy już patronów 2024 roku w Polsce, będą to, jak podkreśla w „Gazecie Wyborczej” znawca literatury Wojciech Szot, sami mężczyźni, choć żyjemy w „epoce herstorii”. W Nowy Rok wejdziemy z Markiem Hłaską, Czesławem Miłoszem, Witoldem Gombrowiczem, a także Kazimierzem Wierzyńskim. Ilu z tych pisarzy, znanych bardzo dobrze w Polsce, było tłumaczonych na łotewski?

● Tulkojums latviski pieejams šeit.
● Русский перевод доступен здесь.

Czesław Miłosz. Foto: Wikimedia Commons
Czesław Miłosz. Foto: Wikimedia Commons

„Rodzinną Europę” („Dzimtā Eiropa”) polskiego noblisty Miłosza na język łotewski przetłumaczył swego czasu Marian Ryży, bohater 4 numeru polonijnego czasopisma „Polak na Łotwie”, ostatnio wzięty tłumacz nie tylko z języka polskiego, ale także ukraińskiego i białoruskiego, pochodzący ze znanej polskiej rodziny na Łotwie. Tłumaczem „Zniewolonego umysłu” („Sagūstītais prāts”), wydanego całkiem niedawno, poświęconego postawie intelektualistów wobec władzy komunistycznej, był znany pisarz i tłumacz Uldis Bērziņš. Jednak czy dla Łotyszy Miłosz ma podobne znaczenie jak dla braci Litwinów? Chyba

nad Dźwiną nie rozumie się tego zapętlenia w kulturze polsko-litewskiej, to chyba temat wyłącznie zrozumiały dla „bratnich narodów” tworzących kiedyś Rzeczpospolitą,

unię Wielkiego Księstwa Litewskiego i Korony Polskiej.

Ale skoro o kobietach się zapomina, to może warto jednak przypomnieć postać Ingmāry Balode, bardzo utalentowanej tłumaczki z języka polskiego, która niedawno wydała zbiór poezji Czesława Miłosza pod tytułem „Dāvana. Dar”?

Jak pisze wydawnictwo „Neputns”, które tłumaczenie Balode wydało „spuścizna poetycka Czesława Miłosza jest ogromna, pierwszy z 18 tomików jego wierszy ukazał się w języku polskim w 1933 r., a ostatni w 2003 r.”. Miłosz związany przed II wojną światową z kręgiem lewicowych intelektualistów, po 1945 roku rozczarował się co do komunizmu, wybrał życie emigranta. W 1980 roku odebrał literacką Nagrodę Nobla, stając się pierwszym od zakończenia wojny polskim noblistą literackim, później podążą za nim Wisława Szymborska, również ceniona bardzo przez Mariana Ryżego, a także Olga Tokarczuk, która do tej pory nie była tłumaczona na język łotewski. Być może wynikało to z nazbyt konserwatywnej polityki kulturalnej polskiej ambasady,

a żyliśmy do niedawna  kraju, w którym kolor polityczny twórcy miał wpływ na to, na ile i w jakim zakresie jest popularyzowany.

Żeby być jednak sprawiedliwym – 6 listopada 2023 roku w Bibliotece Narodowej w Rydze odbyło się wydarzenie poświęcone twórczości polskiej noblistki zatytułowane „Poezja dla wolności”. Gościem honorowym spotkania, ubogaconego przez ambasador Monikę Michaliszyn, była Ingmāra Balode, która odczytała wiersze Szymborskiej w przekładzie Uldisa Bērziņša oraz własnym.

Kazimierz Wierzyński. Foto: Wikimedia Commons
Kazimierz Wierzyński. Foto: Wikimedia Commons

Ciekawym poetą polskim jest Kazimierz Wierzyński. Urodził się w 1894 roku w Drohobyczu, mieście Brunona Schulza, którego na Łotwie promował swego czasu spektakl „Lekcje języka perskiego”, wystawiany w Memoriale Jānisa Lipkego. Wierzyński, pochodzący z Galicji, tej samej Galicji, którą teraz bezlitośnie bombardują wojska Putina, był m.in. zdobywcą złotego medalu w konkursie literackim IX Letnich Igrzysk Olimpijskich w Amsterdamie w 1928 roku, parał się bowiem poezją sportową, był zresztą także redaktorem czasopisma „Przegląd Sportowy”. Po 1945 roku wybrał, o wiele szybciej niż Miłosz, los emigranta: współpracował z londyńskimi „Wiadomościami” i Radiem Wolna Europa publikował w paryskim Instytucie Literackim „Kultury”.

Witold Gombrowicz. Foto: Wikimedia Commons
Witold Gombrowicz. Foto: Wikimedia Commons

Z kolei Gombrowicz urodził się w 1904 roku centralnej Polsce, uchodzi za jednego z najwybitniejszych polskich pisarzy XX wieku. Jak podpowiada internetowa encyklopedia: „jego twórczość cechują: głęboka analiza psychologiczna człowieka jako uwikłanego w spuściznę kultury i w innych ludzi, analiza tożsamości jednostki w interakcji z innymi, problemu niedojrzałości i młodości, ról klasowych, a także poczucie absurdu, obrazoburstwo względem przyjmowanych przez społeczeństwo tradycyjnych wartości, antynacjonalizm i krytyka romantyzmu”. Jest autorem takich powieści jak „Ferdydurke” (1937), „Trans-Atlantyk” (1953), „Pornografia” (1960) oraz „Kosmos” (1965).

Patroni roku są wybierani corocznie przez polski Sejm i Senat, w tym roku będą to wyłącznie mężczyźni, co już spotkało się z utyskiwaniami, ale my zastanówmy się może, jakich patronów mogliby sobie wybrać Polacy na Łotwie?

Stanisława Dowgiałłówna.Foto: Wikimedia Commons
Stanisława Dowgiałłówna.
Foto: Wikimedia Commons

Gdyby pisać o 2023 roku, z pewnością takimi „matronkami” byłyby Olga Daukszta (poetka związana z Dyneburgiem), Ludmiła Jakubowiczowa (pierwsza radna Dyneburga w historii, a także pierwsza notariuszka w historii Łotwy) i Stanisława Dowgiałłówna (emancypantka, prowizorka, pierwsza w historii prezeska Związku Polaków w Łotwie). Daukszta urodziła się w 1893 roku, zaś pozostałe kobiety zmarły w 1933 roku. Na pewno warto by dołożyć Wandę Puķe, urodzoną w 1933 i zmarłą w 2003 roku, założycielkę „Poloneza” na Łotwie, a także Wandę Krukowską, wieloletnią prezeskę Związku Polaków w Rzeżycy i późniejszą liderkę polskiej społeczności na Łotwie, urodzoną w 1943 roku w Rydze. Z mężczyzn warto pamiętać o dwóch ryskich Polonusach: Bolesławie Gołubcu i Edmundzie Wesserze, obaj zmarli w 1993 roku, a także o księdzu Leonardzie Kozłowskim.

Zaś w tym roku?

Zacznijmy niepolonijnie. Tak się składa, że mija setna rocznica urodzin Andrzeja Łapickiego, wybitnego polskiego aktora, który przyszedł na świat jesienią 1924 roku w Rydze. Jak pisano swego czasu w „Rzeczpospolitej” Łapicki pochodził z rodziny wywodzącej się z Mińszczyzny, jego pradziad Hektor Łapicki pełnił funkcję wojewody mińskiego w powstaniu styczniowym.

„Urodzonemu w Rydze Łapińskiemu chrztu udzielił ksiądz Julijans Vaivods, późniejszy arcybiskup Rygi i kardynał. Rodzice przenieśli się do Warszawy, gdy miał pół roku, ale w dzieciństwie jeszcze wielokrotnie odwiedzał Rygę, gdzie mieszkała siostra matki”

(słowa te cytuję z publikacji „100 Polaków zasłużonych dla Łotwy”, wydanej w 2018 roku przez Fundację Bałtycką z inicjatywy ambasador Ewy Dębskiej).

„Pamiętam, że Ryga wydała mi się niesłychanie czysta. Oczywiście w porównaniu z Warszawą. Piękne planty wyłożone białą kostką chyba czyścili ją szczoteczką do zębów. Kolorowe kwitnące fuksje fioletowe, czerwone. Pomyślałem: małe państewko, a Europa. Tradycje hanzeatyckie”

– wspominał miasto urodzenia Łapiński, który oprócz roli znanego aktora pełnił także funkcję posła na Sejm.

Helena Filipionek, 09.11.2007.Foto: Polacy na Wschodzie
Helena Filipionek, 09.11.2007.
Foto: Polacy na Wschodzie

2024 rok byłby także na pewno rokiem Heleny Filipionek. Urodzona w 1914 roku działaczka polska w Dyneburgu, nestorka Polonii Łatgalskiej, w latach trzydziestych XX wieku związała się z polskim harcerstwem działającym na Łotwie, służąc w 18 Drużynie Harcerskiej im. Emilii Plater, zwanej „Platerówką”. Po klęsce wrześniowej Polski w 1939 roku zaangażowała się w pomoc dla uchodźców z Nowogródczyzny – zbierała ubrania, leki, przygotowywała posiłki. Brała udział w akcji wydostawania Polaków z obozów dla internowanych i przerzucania ich przez Bałtyk do Europy Zachodniej.

Podczas okupacji sowieckiej Helena Filipionek, która w konspiracji posługiwała się pseudonimem „Basia”, oficjalnie uczyła dzieci matematyki w szkole rosyjskiej, zaś niejawnie zajmowała się nauczaniem języka polskiego i historii.

Po powrocie Sowietów na Łotwę zajęła się działalnością na rzecz ratowania pamięci o polskości – przechowywała m.in. rękopisy i korespondencję swojej nauczycielki, łatgalskiej poetki Olgi Daukszty.

Last but not least w tym roku przypada 150 lat od urodzin doktora Michała Biedrzyckiego, polskiego lekarza związanego z Lucynem, przewodniczącego rady miejskiej w tym mieście oraz prezesa filii lucyńskiej Związku Polaków w Łotwie, a także 140 rocznica urodzin ks. Pawła Stryczki, znanego wśród Polaków kapłana, działacza Związku Polaków w Łotwie, radnego Rygi z polskiej listy.

Te nazwiska są ważne, właściwie kluczowe dla tożsamości polskiej nad Dźwiną. Ale czy są pamiętane?

W pewnym sensie jest to pytanie retoryczne. Ale może postawmy i drugie:

Czy za 100 lat ktoś będzie pamiętać o współczesnym polskim życiu na Łotwie?

A dzieją się rzeczy przełomowe. Sto lat temu, w 1923 roku, na prezesa Związku Polaków w Łotwie wybrano późniejszego posła na Sejm Jarosława Wilpiszewskiego, stał na czele tej organizacji prawie przez dekadę. Sto lat później stery Związku Polaków na Łotwie przejął także polityk, Pēteris Dzalbe, radny Dyneburga, dyrektor administracji rejonu górnodźwińskiego. Jest to pewien ewenement, bo na czele organizacji stanął człowiek o łotewskim imieniu i nazwisku, ale odkrywający w sobie polskie korzenie.

Jak deklaruje w rozmowie z LSM:

„W rodzinie taty mama była Polką z rodziny Klimowiczów, a w rodzinie mamy pradziadek był Polakiem, jego nazwisko Zubkowski. Moi przodkowie pochodzą z Naujene i Eglaine. W dzieciństwie z babcią rozmawiałem po polsku. Nie było kiedyś szkoły polskiej, więc chodziłem do szkółki języka polskiego. Jeździłem na kolonie do Polski (...) Starszy syn Raul w tym roku akademickim podjął studia Uniwersytecie Jagiellońskim. Mam Kartę Polaka – dla mnie ważne było mieć dokument, który świadczy o moim pochodzeniu. Po wielu latach przerwy aktywnie zacząłem używać języka polskiego, kiedy pojechałem na warsztaty żeglarskie w 2019 roku. Od tamtego czasu próbuję nieustannie doskonalić swoją polszczyznę”.

Być może tacy ludzie jak Dzalbe, wracający do swoich polskich korzeni, namówią młode pokolenie, by zainteresowało się historią Polaków na Łotwie, która jest wielowymiarowa i nie ogranicza się tylko do Łatgalii, ale obejmuje także Lipawę, Jełgawę, Rygę? Obejmuje mężczyzn i kobiety, osoby bliskie i dalekie od kościoła, ludzi o poglądach lewicowych i prawicowych. Bo

taka jest historia, nigdy nie jest prosta.

O czym świadczą patroni roku 2024 w Polsce.

 

 

 

Заметили ошибку? Сообщите нам о ней!

Пожалуйста, выделите в тексте соответствующий фрагмент и нажмите Ctrl+Enter.

Пожалуйста, выделите в тексте соответствующий фрагмент и нажмите Сообщить об ошибке.

По теме

Еще видео

Еще

Самое важное

Еще